Uważam, że dopiero obszerna wiedza z zakresu anatomii, fizjologii, neurobiologii — a nawet fizyki — pozwala prowadzić terapię skutecznie i bezpiecznie. Jeśli dodamy do tego sztukę, jaką jest palpacja, otrzymujemy gotowy przepis na terapeutyczny sukces.
Od 2014 roku zgłębiam też tajniki Medycyny Chińskiej. W swojej pracy łączę naturalne możliwości regeneracyjne organizmu z wiedzą medycyny konwencjonalnej — jedno nie wyklucza drugiego, przeciwnie: razem działają mocniej.
W gabinecie chętnie dzielę się tym, co wiem. Lubię, kiedy pacjentka rozumie procesy, które w niej zachodzą — wtedy terapia przestaje być czymś, co się jej przydarza, a staje się czymś, w czym bierze udział.
Dlatego podpowiadam zdrowe nawyki, a w razie potrzeby dobieram ćwiczenia i uczę autoterapii. Proces zdrowienia jest wtedy kontynuowany i utrwalany w warunkach domowych, między wizytami.